jakiegoś czasu mam problemy z koncentracją, tak po prostu się wyłączam, myśli uciekają, wymykają się gdzieś. Zdarza mi się w czasie ćwiczeń nagle utknąć kilka razy i myśleć o niebieskich migdałach. A potem się okazuje, że zestaw, który powinien mi zajmować 30 min... zajmuje 45 a nawet 60.
W piątek zapomniałam portfela z pracy, co zafundowało mi dodatkowa wycieczkę w godzinach szczytu. A wczoraj usunęłam przypadkiem z aparatu zdjęcia, na których mi bardzo zależało. Można oszaleć:/
27 października 2013
05 października 2013
Gdy
na spotkaniu z TL, na którym jest się chwalonym, wybucha się płaczem to chyba nie świadczy o zbyt dużej równowadze emocjonalnej, prawda? I żeby się chociaż COŚ nowego-strasznego wydarzyło w moim życiu to może dałoby się to jakoś wytłumaczyć. Ale nie, nic, niente, nichts, po prostu nothing. Pozostaje mi chyba tylko jedno wyjście: po prostu to przeczekać. Mówią, że wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
21 września 2013
Mam
takie wspomnienie. Śpię na tylnym siedzeniu malucha, jest jeszcze ciemno. Gdy wysiadamy dostaję do jednej ręki bułkę a do drugiej kubek z gorącą herbatą. Rozglądam się i widzę wszędzie dookoła las. Bułka smakuje jak rzadko kiedy, w końcu jestem niejadkiem;) Gdy robi się jasno Dziadek mówi "Aśku, ty chodź ze mną, pokażę Ci moje miejsce". I idziemy a ja dumnie niosę swój malutki koszyk i zaspanym jeszcze spojrzeniem wypatruję grzybów.
Mogłoby się wydawać, że tak wcześnie zarażona pasją zbierania grzybów w dorosłym życiu będę niecierpliwie czekać na każdy wyjazd.... No jednak nie:) Odkąd mogłam decydować, decydowałam, że nie jadę;) I chociaż bardzo lubię marynowane podgrzybki to zbieranie ich to zupełnie nie moja bajka. Ale wspomnienia są fajne, lubię do nich wracać...
Mogłoby się wydawać, że tak wcześnie zarażona pasją zbierania grzybów w dorosłym życiu będę niecierpliwie czekać na każdy wyjazd.... No jednak nie:) Odkąd mogłam decydować, decydowałam, że nie jadę;) I chociaż bardzo lubię marynowane podgrzybki to zbieranie ich to zupełnie nie moja bajka. Ale wspomnienia są fajne, lubię do nich wracać...
Sprzątając
odnalazłam kilka płyt z muzyką niezwykle intrygująco zatytułowanych. Wczoraj przesłuchałam FRENCH POP;) Dzisiaj testuję GERMAN SONGS;) No więc wyję z Christina Stümer
Weißt du wohin wir gehen? I jeszcze bardziej wczuwam się, gdy Ben w tej uroczej czapeczce nuci
Selbst Engel weinen-Engel leiden
Engel fühln sich mal alleine
Sie verzweifeln wie jeder andere
Fallen tief und haben Feinde
Tak, wiem, sięgam dna;) A jeszcze widzę, że jest płyta "Jakieś tam mp3". To dopiero może być ciekawe;) Skąd ja mam takie płyty?;)
P.S. Słup dostał małego procha i siedzi cicho. Nie pozwolę mu zepsuć takiej ładnej soboty.
Weißt du wohin wir gehen? I jeszcze bardziej wczuwam się, gdy Ben w tej uroczej czapeczce nuci
Selbst Engel weinen-Engel leiden
Engel fühln sich mal alleine
Sie verzweifeln wie jeder andere
Fallen tief und haben Feinde
Tak, wiem, sięgam dna;) A jeszcze widzę, że jest płyta "Jakieś tam mp3". To dopiero może być ciekawe;) Skąd ja mam takie płyty?;)
P.S. Słup dostał małego procha i siedzi cicho. Nie pozwolę mu zepsuć takiej ładnej soboty.
20 września 2013
Nadal
boli. Olałam ćwiczenia dzisiaj. Spróbuję jutro. Może w sobotę słup będzie w lepszym nastroju.
Staram się ze wszystkich sił nie-nienawidzieć go. Tłumaczę sobie, że pożytku z tej nienawiści nie będzie żadnego, bo słup i tak zrobi, co zechce a ja się zaryczę i oczy mi spuchną i tyle. Wciąż mam jednak nadzieję, że to tylko taki mały wygłup z jego strony i jak sobie pohula to potem będzie już spokój. I tylko strasznie mnie denerwują teksty w stylu "na pewno nic złego się nie dzieje, przecież do zeszłego tygodnia cię nie bolało, sama mówiłaś". Zgrzytam zębami. Trzeba być chorym, trzeba mieć blizny, trzeba być obolałym, żeby zrozumieć, że to że mnie nie bolało dziesięć dni temu teraz nie ma już żadnego znaczenia! Wierzę, że to troska i dlatego staram się nie wybuchać i nie kąsać. A może powinnam się po prostu uśmiechać i mówić "czuję się świetnie, dziękuję"?
Byle do poniedziałku i spotkania z dr S.
Staram się ze wszystkich sił nie-nienawidzieć go. Tłumaczę sobie, że pożytku z tej nienawiści nie będzie żadnego, bo słup i tak zrobi, co zechce a ja się zaryczę i oczy mi spuchną i tyle. Wciąż mam jednak nadzieję, że to tylko taki mały wygłup z jego strony i jak sobie pohula to potem będzie już spokój. I tylko strasznie mnie denerwują teksty w stylu "na pewno nic złego się nie dzieje, przecież do zeszłego tygodnia cię nie bolało, sama mówiłaś". Zgrzytam zębami. Trzeba być chorym, trzeba mieć blizny, trzeba być obolałym, żeby zrozumieć, że to że mnie nie bolało dziesięć dni temu teraz nie ma już żadnego znaczenia! Wierzę, że to troska i dlatego staram się nie wybuchać i nie kąsać. A może powinnam się po prostu uśmiechać i mówić "czuję się świetnie, dziękuję"?
Byle do poniedziałku i spotkania z dr S.
Norah Jones
w mojej głowie: Come away...
Come away with me in the night
Come away with me
And I will write you a song
Come away with me on a bus
Come away where they cant tempt us
With their lies
I want to walk with you
On a cloudy day
In fields where the yellow grass grows
knee-high
So wont you try to come
Come away with me and we'll kiss
On a mountaintop
Come away with me
And i'll never stop loving you
And I want to wake up with the rain
Falling on a tin roof
While I'm safe there in your arms
So all I ask is for you
To come away with me in the night
Come away with me
Come away with me in the night
Come away with me
And I will write you a song
Come away with me on a bus
Come away where they cant tempt us
With their lies
I want to walk with you
On a cloudy day
In fields where the yellow grass grows
knee-high
So wont you try to come
Come away with me and we'll kiss
On a mountaintop
Come away with me
And i'll never stop loving you
And I want to wake up with the rain
Falling on a tin roof
While I'm safe there in your arms
So all I ask is for you
To come away with me in the night
Come away with me
Subskrybuj:
Posty (Atom)