materiału. 9 tygodni po operacji wciąż mnie coś boli. W zeszłym tygodniu powiedziałam w pracy, że wrócę w połowie marca, a nadal dłuższe siedzenie powoduje ból. Gdy mówiłam K., że nie mogę przecież powiedzieć, że jeszcze nie wracam, bo już powiedziałam, że wracam, spokojnie powiedziała: "No to nie wrócisz i już". Może nastąpi cud.
Staram się nie żalić, nie marudzić, bo ile można o tym samym. Dzisiaj jednak z bezsilności płakałam do słuchawki.
05 marca 2014
02 marca 2014
Wydaje
mi się czasem, że moje ciało wcale nie chce poczuć się
lepiej, tak jakby toczyło jakąś wojnę domową. Nie ma wygranych, wszyscy
są przegrani, płaczą po kątach i marzą o pokoju. Bywa, że jestem tak zmęczona tą walką o poprawę, że mam
ochotę nic nie robić i wypiąć się na to wszystko. Co ma być to będzie,
przyjmę to. Ale to nieprawda, nie chcę już niczego przyjmować, chcę żeby
nie było gorzej, chcę żeby było lepiej. Nie chcę się już martwić o
kręgi, stawy, ciśnienie, chrząstki, nerwy. Przecież ja nie mam
osiemdziesięciu lat! Niech to się wszystko wreszcie uspokoi i da mi
pożyć względnie normalnie. Proszę....
Bardzo
lubię doktora S., mojego fizjoterapeutę. Tylko nie lubię ćwiczeń, które mi każe robić. A jego komplementy są urocze. Podczas dzisiejszej video-rozmowy kazał mi naturalnie jak zwykle skakać przed kamerką, robić skłony i inne wygibasy a potem stwierdził, że bardzo ładnie wyglądam, tak symetrycznie;) Od razu wybaczyłam mu ostatni zestaw ćwiczonek ;)
21 lutego 2014
Jak
miałam jedenaście lat kochałam się w Johnie Lennonie. Fakt, że wtedy już dawno nie żył jakoś specjalnie mi nie przeszkadzał. Miałam wszystkie kasety The Beatles, jak zaczarowana siedziałam w soboty przed telewizorem i niespokojnie czekałam na 5-10-15, bo tam Gosia Halber opowiadała o zespole i polowałam na malutkie książeczki z tekstami piosenek, których zupełnie nie rozumiałam;) Wszystko przez to, że w podstawówce miałam niemiecki a nie angielski. Ale bardzo chciałam wiedzieć, o czym śpiewają, więc pożyczałam od sąsiada kieszonkowy słowniczek i tłumaczyłam. Na szczęście pierwsze piosenki The Beatles nie były językowo zbyt skomplikowane;)
Dzisiaj wystarczy kilka sekund i już mamy teksty, tłumaczenia, klipy, życiorysy, wywiady. Bycie fanem jest takie proste. Ale z sentymentem myślę o tych godzinach spędzonych na tłumaczeniach i starannie zbieranych wycinkach z gazet. I jakoś nie potrafię pozbyć się kaset VHS z filmami The Beatles, chociaż już nie mam ich na czym odtworzyć. A dzisiaj śpiewam sobie pod nosem:
Love, love me do.
You know I love you,
I'll always be true,
So please, love me do.
Whoa, love me do.
Someone to love,
Somebody new.
Someone to love,
Someone like you.
Dzisiaj wystarczy kilka sekund i już mamy teksty, tłumaczenia, klipy, życiorysy, wywiady. Bycie fanem jest takie proste. Ale z sentymentem myślę o tych godzinach spędzonych na tłumaczeniach i starannie zbieranych wycinkach z gazet. I jakoś nie potrafię pozbyć się kaset VHS z filmami The Beatles, chociaż już nie mam ich na czym odtworzyć. A dzisiaj śpiewam sobie pod nosem:
Love, love me do.
You know I love you,
I'll always be true,
So please, love me do.
Whoa, love me do.
Someone to love,
Somebody new.
Someone to love,
Someone like you.
15 lutego 2014
Nie
jestem łatwym pacjentem. Nie przyjmuję diagnoz kiwając ze zrozumieniem głową. Zadaję pytania, chcę wiedzieć dlaczego i jak. Chcę zrozumieć, bo to przecież moje ciało. Teraz też chcę wiedzieć, co się dzieje, czemu boli i czy to, że boli jest powodem do zmartwienia. Nie wystarcza mi "proszę się nie martwić". Jak mogę się nie martwić własnym kręgosłupem?? Przecież to nie było skaleczenie palca nożem do papieru tylko operacja kręgosłupa, druga w ciągu sześciu miesięcy.
Opisuję ból i znowu pytam. I pytam. Mija szósty tydzień, słyszę że "trochę nas to niepokoi, bo już nie powinno boleć w opisywanym przez panią miejscu". Mam łzy w oczach. Ale wreszcie ktoś jest ze mną szczery.
Opisuję ból i znowu pytam. I pytam. Mija szósty tydzień, słyszę że "trochę nas to niepokoi, bo już nie powinno boleć w opisywanym przez panią miejscu". Mam łzy w oczach. Ale wreszcie ktoś jest ze mną szczery.
18 stycznia 2014
Nie
jestem wielbicielką Nataszy Urbańskiej. Przyznaję jednak, że od zawsze zazdroszczę jej długich nóg i pięknych zębów;) Ale to taka uwaga na marginesie;) Wszyscy mnie ciągle pytają, czy słyszałam już "Rolowanie". I zaraz dodają, że beznadzieja. No to wreszcie przesłuchałam i.. nie jest to mój klimat muzyczny, ale nie rozumiem, czemu tak wszyscy naskakują na ten tekst. Tekst jest prowokacyjny i obnaża całą chociaż niefajną prawdę - jesteśmy całkowicie "zangielszczeni". Chociaż bardzo się pilnuję to sama mówię "zrób mi forward", "żłóż ticketa" i "wygooglujmy to". I wcale dobrze się z tym nie czuję, ale czasami to jest ode mnie silniejsze. A nasz młodzież żyjąca w świecie fejsbuka wcale nie jest lepsza, a może nawet jest gorsza;) Więc czemu nagle takie oburzenie?
14 stycznia 2014
Jutro
wielki dzień - zdjęcie szwów i kontrola. Wszyscy czekają na spektakularną poprawę. A ja wszystkim psuję humory mówiąc, że boli. Bo boli. Przy kolejnym pytaniu "Ale już cię nie boli, prawda?" mogę stać się zbyt agresywna.
Drugie zdanie, które zaczyna mnie równie mocno irytować to "to się zgadamy i wpadnę". Jestem w domu 10 dni. Ile czasu potrzeba na "zgadanie się"? Przecież nikogo nie pobiję i nie obrażę się, gdy powie otwarcie, że nie ma siły/czasu, że mu się po prostu nie chce, bo jest zima i jest ponuro.
To ja się nudzę, to moje dni są wypełnione czekaniem na telefon, na rozmowę. Ale nie jestem głupia, wiem, że życie innych nie stanęło w miejscu...
Drugie zdanie, które zaczyna mnie równie mocno irytować to "to się zgadamy i wpadnę". Jestem w domu 10 dni. Ile czasu potrzeba na "zgadanie się"? Przecież nikogo nie pobiję i nie obrażę się, gdy powie otwarcie, że nie ma siły/czasu, że mu się po prostu nie chce, bo jest zima i jest ponuro.
To ja się nudzę, to moje dni są wypełnione czekaniem na telefon, na rozmowę. Ale nie jestem głupia, wiem, że życie innych nie stanęło w miejscu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)